Ulotne chwile łapię jak fotkę….
Trochę dziwny ten świat Dziubasku….. a przynajmniej ten mój bo w nim te złe chwile wcale nie są ulotne a zdaja się trwać cale wieki i maja drażniącą tendencje do rozmnażania. Chyba przez paczkowanie ale nie mam pewności bo czasem zamykam oczy żeby ich nie widzieć. I kiedy tak już siedzę skulony w kącie z zamkniętymi oczami zjawiasz się Ty…. Pamiętasz jak opowiadałem Ci o pewnym śnie który powtarzał mi się wielokrotnie ??? Chodzi mi o ten w którym okazywało się , że jakaś wiedźma porwała wszystkich z domu prócz mnie. A ja chowałem się w pokoju Babci w którym teraz sam mieszkam. Chowałem się pod wystającym blatem ławy , który wraz ze ścianą pokoju oraz zablokowanymi drzwiami szafy tworzył idealny schron. No i ta czarownica raz mnie znajdowała ,raz rezygnowała a innym razem uciekałem dalej np. wspinając się na blok. No i Ty właśnie jesteś taką nową „opcją” . Wszystkie złe chwile których uosobieniem jest ta wiedźma szukają wciąż mnie ,nie dając spokoju, aż nadchodzisz Ty i wyciągasz mnie z tego schronu bym był nareszcie bezpieczny.
No i wyobraź sobie, że na tym nie kończy się Twoja rola. Tak,tak…. Jesteś strasznie zapracowana w moim świecie. Bo w tej przestrzeni jesteś wszystkim, alfą i omegą. I tak jak likwidujesz ze zręcznością zawodowego killera złe momenty tak tworzysz te dobre z prędkością światła. Ja pamiętam „Tę Noc” o której wtedy myślałaś…. a czy Ty pamiętasz tę na zamku ?? była niewinna… taka czysta…. Od spaceru po przystani, szczerej rozmowy na ławce oświetlonej blaskiem gwiazd na zespoleniu ciał i umysłów nad ranem. Bo pamiętaj , że My piszemy swoją bajkę. Mamy w niej rycerza, księżniczkę i zamek. Banalny klasyk z pozoru. Bajka jak każda inna. Pozory mylą i w tym przypadku wręcz okrutnie bo ta opowieść jest jedyna w swoim rodzaju……..nigdy przedtem takiej nie było i nigdy później taka się nie potórzy…. jest Nasza. I takich chwil jak te z lipcowej nocy dajesz mi naprawdę dużo. Każda gdy leżymy na łóżku splecieni objęciami nasączonymi miłością jest równie cenna. Pamiętasz jak we wtorek leżałaś na mnie i gadaliśmy o wszystkim i o niczym ? takie chwile pokazują mi czemu Cię kocham. Jak mogę nie nazywać Cię „całym światem „ skoro mi go zastępujesz ?? W ciągu jednego dnia potrafisz być dla mnie kilkoma bardzo różnymi osobami będąc jednocześnie sobą. Od namiętnej kochanki z którą łączę się w miłosnym tańcu przez mamę która się mną zaopiekuje i każe założyć ciepłe rzeczy po przyjaciółkę której mogę zwierzyć się nawet z najbardziej banalnego problemu. Odnalazłem siebie w Tobie :*
http://asset.soup.io/asset/0660/9870_d78b.jpeg
soulshine. - 31 Styczeń 2010 o 0:27 |